Bogna Lewtak - Baczyńska
Artysta malarz, reżyser, kompozytor, autor, wykonawca.

Strona główna
 Dossier«
 Otrzymane
nagrody
 
 Wystawy
zbiorowe
 
 Wystawy
indywidualne
 
 Nagrania
muzyczne
 
 Książki
autorstwa
Bogny L-B
 
 Galeria i Teatr
Well Art
i osoby z nim
związane.
 
Malarstwo
 Obrazy,
grafika
i rysunek
«
 Grafiki
część 2.
«
 Prace
malarskie
z dzieciństwa.
«
Muzyka
 Wybrane
utwory
w mp3
«
 Repertuar
B.L-B
«
Reżyseria
 Sztuki
i wieczory,
staże
reżyserskie
«
 Film
Bogny L-B
«
Poezja BLB
 Wybrane
wiersze
Tom I
«
 Wybrane
wiersze
Tom II
«
 Wiersze
wieczorne
i dla dzieci.
«
Teksty pieśni
autorstwa BL-B
 Pożegnanie
Ojczyzny
K.Ogińskiego
«
 O Polskich
Ofiarach
Ludobójstwa
na Kresach
«
 'Je suis malade'
S.Lama
sł.pl. BL-B
«
 'La foule'
- 'Tłum'
z rep. E.Piaf
sł. pl. BL-B
«
 A.Chaczaturian
- muzyka
sł.pol. B.L-B
'Smutku myśli'
«
Prace teoretyczne
 Rozważania
o malarstwie.
«
Projekty
 Scenografia,
aranżacje,
ilustracje,
architektura
«
Aktualnie
 Aktualnie
i troszkę
dawniej.
«
Występy
 Dzieciństwo,
studia
i dzień
dzisiejszy.
«
 Zapowiedzi
Koncertów
i Recitali
«
Artyści z mojej
rodziny
 Balet i
Choreografia
Dagny
Baczyńskiej
-Kissas
«
 Polskie Kresy
i krajobraz
w fotografii kpt
W. Żarskiego
(Międzywojnie)
«
Dzieje mojej rodziny
 Krzysztof Kamil
Baczyński.
«
 Reduta Ordona
A. Mickiewicza
i J. B. Zaleski
«
 F. Chopin
i W.K. Stattler
«
 Blisko
Józefa
Piłsudskiego.
«
 Auschwitz
-Birkenau,
Mauthausen
-Gusen
«
 Katyń«
 Powstanie
Warszawskie
-wspomnienia
Teresy Szuch
Lewtak
-Stattler
'Mirka', 'Miła'
«
 Teresa
Lewtak-Stattler
z d. Szuch
odeszła
na wieczną
wartę.
«
 Obrona
Powietrzna
Anglii
«
 Ratowanie Żydów przez członków rodziny B.L-B - Komitet Dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów«
 List Ojca Św.
Jana Pawła II
do B. Lewtak
-Baczyńskiej
i pamiątki
z okresu Jego
Pontyfikatu
«
Powstanie Warszawskie
 Inicjatywa
utworzenia
Święta
Narodowego
1 Sierpnia.
«
IPN dokumenty
 Status
pokrzywdzonej
B. Lewtak
Baczyńskiej.
 
 Status
pokrzywdzonego
Janusza
Baczyńskiego.
 
 Odmowa
współpracy
Janusza
Baczyńskiego.
 
 Zaświadczenie
z IPN dla
Tadeusza
Baczyńskiego.
 
200-lecie urodzin
Fryderyka Chopina
 200-lecie
urodzin
Fryderyka
Chopina.
G.Ohlsson
- archiwalia
«
 200-lecie
urodzin
Fryderyka
Chopina.
koncerty
i video
«
 XVI M. Konkurs
Pianistyczny
im. F.Chopina
eliminacje - video
«
Paryż
 BL-B w życiu
artystycznym
Paryża.
«
Komunikaty i zawiadomienia
 Transporty
Polaków do
KL Auschwitz
prezentacja
publikacji
«
 Galeria 022
ZPAP
Wystawa
Bogny L-B
REQUIEM
«
 X Salon
Książki
Polonijnej.
 ZAiKS i ja.«
 Sprostowanie
nie zamieszczone
w Wikipedii
dotyczące
J.Cyrankiewicza
«
 Kupieckie
Domy
Towarowe
«
Galeria
 Archiwum
zdjęć
rodzinnych.
«
Inicjatywy urbanistyczne
 Inicjatywy
urbanistyczne
(od 1990 r.)
dla m.st.
Warszawy,
inicjatywy
plastyczne,
muzyczne i in.
Bogny Lewtak
-Baczyńskiej
«
 Plan
przestrzennego
zagospodarowania
dotyczący
Żoliborza
Oficerskiego
i Cytadeli
«
 Szkic
dotyczący
Żoliborza
Oficerskiego
i Cytadeli
«
 Szansa
dla Żoliborza
bez szansy dla
mieszkańców.
«
 Konsultacje
społeczne
Żoliborzan
dn.26.03.2009r.
zorganizowane
w Urzędzie
Gminy przez
Zarząd
Stowarzyszenia
Żoliborzan
«
Linki
 Poseł na Sejm RP dr Artur Górski z PiS. 
 Prof.zw.dr.hab.
Jerzy J.Korczak
 
 CD i MC
z recitali
i spektakli
Galerii i Teatru
Bogny Lewtak
-Baczyńskiej
 
 Wydawnictwo BL-B 
 Genealogia rodziny Baczyńskich. 
Kontakt
 Dane
teleadresowe.
«


Wiersze Bogny Lewtak-Baczyńskiej (wybór).



   dedykowane:

Moim Bliskim - Żyjącym i Nieżyjącym
oraz
pamięci Camille Claudel


   Z tomu:

''Wiersze miłosne i młodzieńcze''     (1968 - 1975)

Mojej Rodzinie










Wielka góra na którą się gramolimy

      (ok.1972-74)



Gramolimy się z trudem na wielką górę
Górę opasłą
Górę plującą
Górę błotną
Dźwięczą garnki blaszane
Słowa słowa słowa
Błyszczą reflektory ciekawskich spojrzeń
Gramolimy się z trudem na wielką górę
Opasłą
Plującą
Błotną
Dźwięczą blaszane słowa
Należałoby znowu od nowa
Gramolić się z trudem
Na wielką, opasłą, plującą górę błotną
Wśród słów dźwięczących błyszczących
Blaszanych reflektorów
SPOJRZENIA, SPOJRZENIA, SPOJRZENIA...

__↑



Gałęzie rozwidlają się ku górze

      (14.01.1972)



Gałęzie rozwidlają się ku górze
Przeminiemy
Spuść na mnie śniegu duże
aż do ziemi
bąbelki, płatki i zajączki
a usnę
srebrzysta, jasna
dłonią musnę
framugi okien twych
Kochanie
lecąc w odległe Zakochanie.

__↑



Duszę się       (1972-74)



Znowu szaruga.
Sennie kładzie się niebo na ziemię...
Zimne betony ulic...
Zima.
Niebo jest cięższe od ziemi...
Ziemia chłodniejsza od ludzkich ulic...
Ulice są senne...
Jak senni są ludzie
Którzy po nich suną...
Rzędy skostniałych samochodów
otaczają nas jak kraty
więzienne.
Wzrok zatrzymuje się na szybie.
Szyba jest bura
od dymu
który ją dusi.
Balkony uwięzione w murach.
Mury nie mogą zerwać się do lotu
z powodu fundamentów.
I tak wzajemnie uwięzieni
trwamy znowu o jeden dzień
dłużej.

__↑



Pejzaż nieomal księżycowy    (1972-75)



Pełne złowrogich szeptów aleje
przed nami
otoczyły nas gałęzie umarłych drzew
echa półgłosów półwołań
pulsują w skroniach
A-KTO-TO A-CO-TO
A-KTO-TO-PRZEZ-LAS
U-PIORY-U-PIORY-U-PIORY
Przede mną
kołysze się
GAŁĄŹ
To wisielec miarowo stuka nogami o pień
Trzy czarne kruki
jedzą żółty ser
A później księżyc jak balon
straszył małą myszkę
nie dokończyła okruszków
poleciała na skargę do szczura
Wypalony las rozczapierzony
do gwiazd
Ogon komety (może Kohoutka)
Świecące oczy sów i kotów
Zgasły zapieniem kura
ZA CHWILĘ GODZINA DWUNASTA
Z DOKŁADNOŚCIĄ DO PÓŁ MINUTY
I HEJNAŁ Z WIEŻY MARIACKIEJ.

__↑



Obieżyświat na drodze czyli jak wygląda poezja współczesna    (1972-75)



Księżyc drapał się w brodę
Księżycowi wolno
Księżyc był okrągły
Jakaś pani na niebie pokazała plecy
Jednym biodrem o Ziemię
Jednym biodrem o Słońce
Rzekłbyś wielka pupa na niebie.
Jeden obieżyświat stał oparty o brzozę
Drugi snu kropelki spijał z rannej rosy
Droga była stepowa
Sto wyboi na niej
Stu odważnych śmiałków wlekło się po drodze
Dwóch obieżyświatów legło snem zmęczenia.
Wyciszenie proszę.
Bohaterowie są zmęczeni.




( Utwór ten jest żartem na temat współcześnie tworzonej poezji ).

__↑



Pustka       (1972-74)



Firanka żółta
Trzy rozrzucone poduszki na dywanie
Patrzysz przez okno i pada...
Trącasz stół
który się chwieje
czeszesz włosy
lecz wypadają
patrzysz na książkę
która czytana
szukasz papierosów
nie ma zapałek
wchodzisz do kuchni
nie przywieźli mleka
siadasz za stołem
p u s t k a
powoli łączysz ręce
i załamujesz dłonie.
I pada...

__↑



Bursa napisał to lepiej    (25.05.1975)



Ładna pogoda
lekki wiatr
patrzę na moje dłonie
taki ładny dzień
niedziela
ludzie spacerują
ludzie nic nie czują
to miało być o śmierci mego psa, ale
Bursa napisał to lepiej.

__↑



Powiedzcie mi moi bohaterowie

   (ok.1972-75)



Powiedzcie mi moi bohaterowie
Co z wami ?...
Cóż z tego, że jesteście
...bohaterami
Młodość w zgliszczach
Starość w świeczkach
Śniegu miękkie płateczki
Wielcy bohaterowie zagubieni
Smutek na Ziemi.

__↑



Za oknem padał śnieg       (21.12.1971)



Za oknem prószył śnieg z dużej wysokości. Z deszczu tego dnia
zmienił się w małe, wątłe płatki. Węgiel kruszył się pod palcami.
Spocone, obrzmiałe ręce nie słuchały myśli i nieudolnie powtarzały
je na papierze. Cała pracownia była senna, przytłoczona ciężką
burością śniegowego nieba. Maleńcy ludzie wlekli się po ulicy.
Za oknem padał śnieg z bardzo dużej wysokości...

__↑



Starzy ludzie       (ok 11.11.1973)



Starzy ludzie odchodzą cichutko
mali, ufni, oddani smutkom
Oczy z misternych pajęczynek
jak małych chłopców
małych dziewczynek
głaszczą ostatnie chwile
leniwie
z drżącym uśmiechem


I płyną starzy ludzie ulicami miast
jak nieprzerwana szara rzeka
z ujściem do morza
z lękiem w sercu
z tęsknotą w oczach
żegnają starych znajomych
i wizyty wnuczek
zacierają ślady


odchodzą w krainę zapomnienia


Starzy ludzie odchodzą cichutko
mali, ufni, oddani smutkom.



( pamięci mojego Dziadziusia, październik 1990 r.)

( Powyższy wiersz nie miał początkowo na końcu dodanego powtórzenia frazy z początku wiersza, obecnie również wydaje się autorce, że jest ona zbyteczna. Gwoli wierności wersji wydrukowanej w 1990 r. w wydaniu książkowym - przedstawiamy tutaj ten wiersz z powtórzeniem frazy początkowej na końcu wiersza ).

__↑



Znajduszek       (ok. 1972-74)



Płacz obudził mnie w nocy
Leśny duszek. Przedstawił się
Znajduszek... i uciekł
w okno wieczoru.

__↑



Tuberozy wdechu       (1969-70)



Stoją tuberozy wdechu
kłaniają mi się w pas ze śmiechu
że drżąca mierzę labirynty
wkręcając w znane nowe gwinty
choć miłość znana od prawieków
tak samo pali się w człowieku.

__↑



Nie szepcz       (1969-70)



Nie szepcz, możesz mówić głośniej
wsadź słowa w trąb uszy donośne
I przez swe usta wyrzuć w kwiaty
cały twych marzeń świat bogaty.

__↑



Piosenka do tej melodii       (marzec 1974)



Pada deszczyk pada złoty
ja na deszcz nie mam ochoty
deszczu złoty, deszczu słodki
wolę kiedyś jest za oknem
Czemu padasz kiedy pragnę
by świeciło słońce ładne
Nie wiem sama, nie wiem czemu
powierzyłam serce jemu
Czy to miło, czy to ładnie
niech na wszystko deszcz opadnie
Sama nie wiem co ja plotę
nie na deszcz mam dziś ochotę.



( Z powyższego wiersza został w latach 90-tych utworzony fragment piosenki zarejestrowanej na kasecie ''Ogród Odrzuconych'' ).

__↑



Piosenka do tego, który mi się z daleka podoba lub do nieznajomego

                  (26.05.1969)



Albo ja bym szare oczy za tobą wypłakała
Albo nie.
Albo chodziłbyś ze mną w mokrej rosie po łące
Kto to wie.
Albo bym się w tobie zakochała w tańcu
Albo nie.
Albo bym panną osiadła w kościelnym różańcu
Kto to wie.

__↑



Sieć       (ok. 1968-70)



We wrześniu będziesz u mnie

Jak jaśmin w wazonie
uściśniesz moje dłonie
Trochę miodu uronię
W pokoju, na balkonie
Będziesz go przydeptywać
Będziesz uśmiechem pływać
od Anny do Marzanny
Na wielkomiejskie panny
Będziesz... śmiać się zmieszany
Że jesteś już splątany
A później zakochany

We mnie.

__↑



Gdzie idziesz chłopcze       (25.02.1971   g. 9.00)



Gdzie idziesz, chłopcze ?
Na manowce
Idę
Po kwiaty różowe i niebieskie
Kocham latem
Żaglówki przestrzeń dziewczyn włosy
Konie
I wszystko co niespokojne
Ocean biorę w dłonie
Nie bojąc się
Kwiatów różowych i niebieskich
Kocham latem
Żaglówki przestrzeń dziewczyn włosy
Głębię, tonie
Wszystko co dziwne
Biorąc w dłonie
Kocham latem
Kwiaty niebieskie i różowe
Żaglówki, przestrzeń, wrzosy
A co najbardziej ?
Dziewczyn włosy
Żaglówki, przestrzeń
Całą składnię tego co z nieba
Nam wypadnie.
Dziewczyno, dokąd ?
Na manowce
Idę i idę
Wciąż za chłopcem.

__↑



Może ty mi serce przyślij    (ok. 1967-70)



Leżą wokół smutku myśli
Może ty mi serce przyślij
Może ja ci przyślę róże
I utoną w czerwień burzę
Jeśli latem liść opadnie
To pomyślę, że to jesień
I gdy nawet myląc składnię
Runę w twego serca wrzesień
To schodami skrzypiącymi
Wciągnę ciebie za rękawy
Na strych zimy noworocznej
Ot tak sobie dla zabawy
Otworzymy komin dachu
Wyplujemy wszystkie sadze
Posadzimy krasnoludki
Tam gdzie ciebie zaprowadzę
I opowiem wszystkie rzeczy
Nie zdarzone, nie przebyte
Aż nam ultramaryn niebo
Runie w oczy wraz z błękitem.
Jeśli nawet się nie spełni
To co by się gdzieś spełniło
Pomyśl jak ciekawa miłość
Jeśli nawet jej nie było
Jeśli nawet na straganie
Wiatr rozdmucha kwiatów tęczę
I krzykliwe stare baby
Wróżby ptasie i zajęcze
Rzodkiewkami pomalują
Na bazarze kolorowym
To ja tobie nie odmówię
Nawet wianka z mojej głowy.




( Wiersze: ''Może ty mi serce przyślij'' i następny ''Może ja ci...'' napisane zostały przez Bognę Lewtak-Baczyńską / wtedy jeszcze Bognę Lewtak / w wieku ok.15 lat. Została do nich początkowo ułożona muzyka na potrzebę chwili - przez Wojtka Iwańskiego podczas kręcenia przez niego filmu dokumentalnego o malarce Bognie Lewtak studentce ASP w Warszawie. Wojtek Iwański był wtedy w okresie zdawania na Wydział Reżyserii w PWST w Warszawie. Do tego egzaminu w późniejszych latach przygotowywała się również Bogna Lewtak-Baczyńska. W latach 90-tych do tych dwóch wierszy autorka podłożyła za zgodą posiadaczy praw kompozytora muzykę Arama Chaczaturiana (patrz MP3) i utwór ten został wydany w zbiorze poezji śpiewanej Bogny Lewtak-Baczyńskiej ).

__↑



Może ja ci...       (ok. 1967-70)



Co za bzdury, co ja mówię
Wiatr pomylił mi intencje
Ale by nie zaszkodziło
Gdybyś dzwonił dłużej, więcej
Gdybyś czekał nadliczbowo
Lecz poza tym się nie zmieniaj
No i nie mów nic poza tym
Co mi masz do powiedzenia.
Kochać, jak to brzmi radośnie
Tak jak welon kolorowy
Rozmazany latem w powiew
Czysty, świeży, purpurowy
Mogłabym i kwiatów tęczę
Zrzucać ludziom na balkony
Gdyby miłość mogła spełnić
Ciągi marzeń nieskończonych.

__↑



Dla ciebie wstaję       (grudzień 1970/styczeń 1971)

ded. Memu Chłopcu




Dla ciebie w s t a j ę
Otwieram oczy, przeciągam się
Słyszę szelesty szumów muszlanych
jak po mnie krążą
C o ś wypełnia mnie cichego
K T O Ś przesypuje we mnie piasek
jak na dzikiej rozgrzanej plaży
TWORZYSZ MNIE.
Rosną mi włosy, niebieszczą mi się oczy
i nie siwieją mi skronie.
C Z U J Ę .
A we mnie płynie szumne morze
z morską pianą
i śniegi pną się w ciszy
błękitnej - do słońca.

__↑



Same półcienie       (ok. 25.10.1972)



Coś w nas zostało kochania
bez odwołania
Nie można zabrać mi myśli
Więc inne przyślij
Ty i ja się nie zmienię
Same półcienie


Ubodły cię poprzednie słowa
- więc mam je schować.

__↑



Kałuże       (1972-74)



Rozbłyszczały się krople w kałużach
Kałuże kałuż
Kałużom
Rozbłysły kroplą
Dużą.
Stąpnęła noga
Ślad.
Krople prysnęły z kałuży
Z kałuży
Kałużom
Kałuże
Kałuże po burzy są duże.

__↑



Ozon       (1972-75)



Ciemna noc siedzi w oknie
Szyba okna w noc moknie
Rozłożyła ramiona
Do świeżego Ozona
Niby wpada przez okno
Niby da mi się dotknąć
Niby z nagłej rozpaczy
Spalinami się paczy.
Trochę trzeszczą framugi
No bo ozon jest długi
Nie rozumiem Ozona
W dużym mieście, a kona...




( Z powyższego wiersza został w latach 90-tych utworzony fragment piosenki zarejestrowanej na kasecie ''Ogród Odrzuconych'' ).

__↑



Noc       (1971-74)



Okno nocą otwarte
Nawet w mróz
Na te ciemną ulicę
No więc cóż
Czasem mroczna sylwetka
Przemknie z dala
Zaciskając paletko
Wokół ciała
Czy to posępna dama
W ciemną noc
Czy to sączy się dramat
Pod mój koc
Nasunęłam na uszy
Mocno śpię
Nie naruszy mej duszy
Nikt, o nie...




( Z powyższego wiersza został w latach 90-tych utworzony fragment piosenki zarejestrowanej na kasecie ''Ogród Odrzuconych'' ).

__↑



Śpiący senni bladzi       (1970)



Szaleńczą miłość rozpościerając
na bielonych ścianach
szukając czegoś w niebie,
w sobie
i na ziemi
zaplątani w krople ulewnego
deszczu
szum wiatru w złotym
zbożu
jesteśmy chmurnymi
obliczami świata
na tyle szczęśliwi
żeby pustkę mieszać
na tyle smutni
żeby "umarlaki" stawiać
w wazonie na szafie
opaleni i wysuszeni
śpiący, senni, bladzi
zatapiamy palce
w kwiatach na stracenie
głowę czeszemy w chmurach
a oczy płuczemy ozonem
kochamy spękaną ziemię...
po której stąpamy...

__↑



I wtedy wyobraziłam sobie rewolucję

                  (30.03.1975)



Różnie poznani
Moglibyśmy stać
Po innych stronach barykady.
Staruszka wyłaniająca się z czarności szyderczym
śmiechem.
A propos staruszek - przypomniała mi się baba
w rodzaju straganiary, którą zagadnęłam pod kioskiem
i wtedy
wyobraziłam sobie - rewolucję - i tę potworną ciemną babę
tępą i straszną, obdzierającą mnie z mojej pelerynki.



__↑


Copyright © 2007 Well-Art       All rights reserved ! ®